3.97 AVERAGE

adventurous funny lighthearted mysterious medium-paced
Plot or Character Driven: Character
Strong character development: No
Loveable characters: No
Diverse cast of characters: Yes
Flaws of characters a main focus: Yes
funny lighthearted fast-paced
Loveable characters: Complicated
Flaws of characters a main focus: Yes

Expand filter menu Content Warnings
dark funny mysterious medium-paced
Plot or Character Driven: A mix
Strong character development: No
Loveable characters: No
Diverse cast of characters: Yes
Flaws of characters a main focus: Yes

DNF @60%
Szukałam czegoś podobnego do "Baśni o wężowym sercu" Radka Raka. Pani w księgarni ochoczo poleciła mi "Listopadowe porzeczki". Nasz odbiór "Baśni..." musiał się skrajnie różnić, bo ta książka potwornie mnie wynudziła. Czekałam na realizm magiczny okraszony mroczną baśnią, a dostałam... to.

this book is like plot twist to plot twist to plot twist

This is absolutely hilarious! An amazing book!
If you enjoy stories set in the Middle Age with witches, devil, and weird creatures, then this book is for you!

A solid 4.5 stars

byl prostacki humor typu "hehe kupa, zaloz se spodnie na leb to zaraza cie nie zabije bo pomysli, ze masz dwie dupy i sie wystraszy" no i duzo sprytnych wiesniakow robiacych wiesniakowe rzeczy obficie okraszone folklorem. inna osoba, z ktora dzielilam sie zdjeciami co smieszniejszych stron stwierdzila, ze przeszkadza jej jezyk - "robiona na sile stylizacja mowy na archaicznie brzmiaca". to dosc ciekawa uwaga, ale ja tak nie uwazam, mozliwe ze to raczej kwestia tego, ze trudno jest oddac gware itp innego jezyka wiec tlumacz radzil sobie jak mogl. mnie sie te ksiazke naprawde lekko czytalo, bawilam sie przy niej swietnie i na pewno dlugo jej nie zapomne. tylko to zakonczenie! nie moglam uwierzyc, ze to juz koniec, wygladalo troche jakby autorowi sie odechcialo i po prostu porzucil historie, nie bylo takiej wisienki na torcie. i watek milosny tez super, komiczny i nieprzytlaczajacy, tak jak lubie.
mysterious medium-paced

Grosse déception.... après « l’homme qui savait la langue des serpents » j’avais vraiment envie de lire un autre livre d’Andrus Kivirähk mais celui-ci n’a pas du tout eu la même saveur...