A review by lazofiaczyta
Wypieki defensywne by T. Kingfisher

4.0

3,75*

Nie spodziewałam się, że to będzie takie mroczne i poważne xD To, co słyszałam o tej książce, czyli prawie same super opinie, sprawiło, że nastawiłam się na kolejne przyjemne cozy fantasy i z biegiem fabuły byłam coraz bardziej zdziwiona tym, jaki obrót przyjęły sprawy i się zastanawiałam gdzie to cozy fantasy w takim razie xD

W formie audiobooka bardzo przyjemne w odbiorze czyta Paulina Holtz, którą znam z czytania serii jednej z moich ulubionych serii, czyli ,,Czasu żniw", przez co miałam wrażenie, że czytam o jakimś alternatywnym wymiarze i przygodach młodszej Paige Mahoney xD Dla mnie na plus bo lubię i Paige jak i główną bohaterkę ,,Wypieków...", czyli czternastoletnią Monę, która całkiem przypadkowo zostaje wplątana w intrygę, o której nie miała najmniejszego pojęcia, a potem sprawy komplikują się jeszcze bardziej.

Mona jest bohaterką z rodzaju takich, z którymi łatwo mi się było utożsamić, zwłaszcza gdy miała dość tych wszystkich intryg i chciała się po prostu walnąć na łóżko i porządnie wyspać i żeby wszyscy dali jej spokój. To było bardzo rel XD

Nie pomyślałabym, że można połączyć świat wypieków, zagadki kryminalne, szeroko zakrojoną intrygę polityczną a wszystko to umieścić w klimacie fantasy.

Wspomniałam o ,,Czasie żniw" przez wspólną lektorkę, ale zauważyłam też inne podobieństwa. Akcja w obu książkach rozgrywa się w świecie, gdzie są miejsca, w których nie do końca dobrze patrzy się na magicznych obywateli*, mamy główne bohaterki, które zostają wciągnięte w środek intrygi i muszą przejąć kontrolę bo inaczej świat, w którym żyją, skończy marnie i są też postacie, na które mogą liczyć nasze dzielne bohaterki (czasem są osoby, po których nikt by tego nie zakładał). Pewnie trochę naciągane, ale powiem wam, że jeszcze lepiej się przez to bawiłam i była zaangażowana XD

Nie jest to wybitna książka i nie miała taka być. Dobrze się sprawdzi dla osób, które lubią fantastykę i chciałaby coś innego przeczytać (gdzie indziej zakwas jest używany jako narzędzie obronne bojowe?) albo kogoś szuka czegoś lżejszego bo nie jest to ten rodzaj książki, którą trzeba słuchać albo czytać w 100% skupieniu. A i jeszcze jak ktoś lubi Shreka, to myślę, że też można siegnąć bo te pierniczki mi się tak kojarzyły z Ciastkiem, a już szczególnie jedna scena, no normalnie jak z filmu XD

*wiadomo, że w ,,Czasie żniw" określenie, że w świecie wykreowanym przez autorkę nie do końca dobrze patrzy się na obywateli, którzy nie są zwykłymi ludźmi, to jest potężne niedopowiedzenie, biorąc pod uwagę, że to dystopia i co się tam odwala na przestrzeni kolejnych tomów, ale i tak wg podobieństwo jest xD